wtorek, 13 września 2016
O tym jak wydymałem PKP
Nastawiłem sobie budzik na 00:55, żeby jak tylko wybije 1 w nocy móc zakupić bilet na Pendolino po promocyjnej cenie od razu kiedy tylko uruchomią sprzedaż (30 dni wyprzedzenia). Interesował mnie przejazd w niedziele wieczorem. Odświeżam, odświeżam i jest! Przejazdy zmieniły kolor z szarych bloczków na niebieskie, co oznacza, że można kupić bilet. Ale zaraz, na TLK i owszem, można, ale na InterCity Premium jeszcze nie można - proszą żeby odczekać 20 sekund. Prosili tak przez kilka minut i w końcu o 01:04 mogłem wybrać bilet w zabójczej cenie 49 zł. Ale zaraz! Zapomniałem, że ustawiłem drugą klasę. Wróóóć! Skoro wstałem w środku nocy żeby kupić tańszy bilet, to nie będę jeździł 2 klasą jak jakiś plebejusz - stać mnie! Wybieramy jeszcze raz... 1 klasa... Kupuj! Co? 224 zł? Kiedyś było 69 zł. No nic, klikam "Powrót" i już niech będzie ta 2 klasa. A tu co? 102 zł? Przecież widziałem na własne oczy, że przed chwilą było 49! Czyżby już studenciaki wszystko wykupiły? Która godzina? 01:05... No nieźle - wykończyli pule najtańszych biletów w minute. Trudno. Zamiast o 19 pojadę o 16, jeszcze są bilety po 49 zł. Ok, kupione i zapłacone. Ale zaraz, udostępnili jakąś nowa opcję "Wymień" w panelu z opłaconymi biletami. A co mi tam, "Wymieniam". Szukam tego przejazdu o 19, właściwie to bez przekonania - nie robiłem sobie żadnych nadziei. I co? Do ch.. Wacława! Jest! 49zł. Szybko! 2 klasa, "Dalej", "Kupuje i płace", mam! Nie ze mną te numery... Jeszcze dla pewności wyszukałem przejazd normalnym trybem i oczywiście już biletów z promocji brak. Tak oto dałem wam na tacy przepis jak wydymać PKP zanim PKP wydyma was. Dobranoc.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz